||

Święto Plonów w Grodzie Rummela – dwa dni trochę poza współczesnością

26–27 września spędziliśmy w Grodzie Rummela, gdzie na chwilę można było zostawić za bramą telefony, pośpiech i inne współczesne wynalazki utrudniające człowiekowi spokojne siedzenie przy ogniu.

Był to weekend wypełniony tym, co w rekonstrukcji lubimy najbardziej: wspólną pracą, żywym ogniem, gotowaniem, rzemiosłem, łucznictwem i zwyczajnym przebywaniem razem.

Nie zabrakło prac przy samym grodzie. Drewno, narzędzia i ręczna robota przypominają, że rekonstrukcja historyczna to nie tylko strój zakładany na kilka godzin. To także poznawanie dawnych technik, materiałów i sposobów radzenia sobie bez sprzętu, który dzisiaj uznajemy za oczywistość.

Ogień przez większą część spotkania pozostawał centrum obozowego życia. Nad paleniskiem zawisły kotły, na ruszcie pojawiła się ryba, a na stole produkty i potrawy przygotowywane wspólnie. Przy okazji można było sprawdzić w praktyce, że prosty sposób przygotowania jedzenia wcale nie musi oznaczać prostego smaku.

Był również czas na łucznictwo, rozmowy, wymianę doświadczeń i spokojniejsze chwile przy obozowisku.

Szczególnego charakteru nadał temu miejscu poranek. Mgła otaczająca wały, namioty i wygasające paleniska zrobiła więcej dla klimatu wczesnego średniowiecza niż niejeden komputerowy filtr. Wieczorem natomiast wszystko ponownie skupiło się wokół światła ognia.

Takie spotkania dobrze pokazują, czym chcemy, aby była rekonstrukcja w PGOH. Nie tylko prezentacją dla publiczności, ale wspólnym działaniem, zdobywaniem umiejętności i poznawaniem historii przez praktykę.

Dziękujemy wszystkim, którzy spędzili z nami ten weekend, pracowali, gotowali, strzelali, pomagali przy obozie i po prostu tworzyli atmosferę tego miejsca.

Do następnego spotkania.

Zdjęcia z wydarzenia – poniżej.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *